Durmstrang Institute


 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Pilnie poszukujemy kadry szkoły! Uczniowie którzy nie mają dormitorium proszeni sa o wysłanie PW do Mistrza Gry lub Vivian Foss oficjalnie forum zostaje na nowo otwarte. Turniej odbędzie się dopiero kiedy uzbierają sie wszystkie drużyny!

Share | 
 

 Raul Lorenzo - Wizjoner

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Raul Lorenzo

avatar

Liczba postów : 2
Join date : 26/04/2011

PisanieTemat: Raul Lorenzo - Wizjoner   Sro Kwi 27, 2011 4:13 pm

Wizjonerstwo - jest umiejętnością podobną do jasnowidztwa z tym, że nie objawia się ona co drugie pokolenie a co dziesiąte pokolenie ze względu na swoją potęgę. Mocą tą można nie tylko widzieć to co się dzieje w przyszłości ale również w przeszłości no i teraźniejszości w innych miejscach. Moc ta składa się z proroczych snów, napadowych wizji oraz przeczuć. Osoba, która posiada tę zdolność nazywa się Wizjonerem. Gen warunkujący Wizjonerstwo jest zawsze dominujący i zawsze odpycha inne geny odpowiadające za specjalne magiczne umiejętności.

Dlaczego moja postać ma dostać ten dar?
Odpowiedź na to pytanie leży wiele wieków wstecz, a mianowicie około V wieku kiedy to nad Anglią panował legendarny Król Arthur mając za pomocników Rycerzy Okrągłego Stołu i wielkiego czarodzieja Merlina. Tak się składa jednak, że Raul jest w pierwszej linii potomkiem znanej wiedźmy Morgany le Fay. Owa wiedźma nie dostała tej mocy naturalnie. W rzeczywistości odprawiła czarny rytuał przyzywając Panią Jeziora, ta zaś użyła sowich mocy i z mistycznej wyspy Avalon zebrała wodę o specjalnych właściwościach i podała jej strasznie dużo czarownicy. Prawdopodobnie gdyby tej wody było mniej, Morgana, dostałaby jedynie moc jasnowidzenia. Tak więc geneza mocy jest już podana. Teraz część na właściwą historię...

Moc objawiała się tak rzadko w rodzinie Raul'a, że prawie o niej zapomniano. Cóż... w zasadzie nie ma się czemu dziwić, w końcu dziesięć pokoleń to dość długi czas. Mimo wszystko krążyły opowieści w rodzinie, że taka moc może się objawić w dziecku no i Raul przypomniał wszystkim, że opowieści są prawdziwe. To jednak troszeczkę zajęło. W zasadzie jako dziecko nie mógł powiedzieć, że ma dziwne sny, tym bardziej, że jego mowa niezbyt się na tym etapie rozwinęła (nie tylko u niego... w końcu raczej na etapie gaworzenia nie da się cokolwiek powiedzieć). Nie rozumiał sowich snów co przecież też nie jest nowością. Owszem... miewał przebłyski, miewał przeczucia i to pozwalało mu podczas nauki chodzenia na unikanie bolesnych upadków. Unikał tego jednak zupełnie nieświadomie i jego rodzice to zauważyli. Zauważyli, że nigdy nie upadł. Czy to było dziwne? Bynajmniej nie dla Raul'a.
Chłopak dorastał. Coraz więcej rozumiał, poznawał świat i to nie tylko ten mugolski ale również swój rodzimy, czyli czarodziejski.
Już mając dziewięć lat wiedział jak będzie wyglądać jego pierwsza szkoła... wiedział to zupełnie intuicyjnie. Jego rodzice bardzo się zdziwili kiedy opisał z dość drobnymi szczegółami placówkę, która miała zadbać o jego nie tylko edukację ale i wychowanie. I już jego rodzice zaczęli podejrzewać, że opowieści dotyczące ich rodziny są prawdziwe. Na tym etapie myślano jednak, że jest to zwykłe jasnowidztwo. Myślano tak do czasu kiedy pewnego dnia na środku dziedzińca Durmstrangu chłopak doznał napadu wizji. Uniósł się lekko w powietrze, jego oczy stały się całe białe i nieco świetliste. Oczywiście dyrektor szkoły widząc ten... incydent zawiadomił rodziców Raul'a i poinformował ich, że prawdopodobnie Raul jest jasnowidzem o jeszcze większym potencjale. To ostatecznie utwierdziło państwa Lorenzo w przekonaniu że ich syn jest Wizjonerem... nie jasnowidzem, jest Wizjonerem, który może oglądać wiele czasów i wiele epok.
Raul dzięki sowim specjalnym umiejętnościom stał się najlepszym uczniem we wróżbiarstwie i praktycznie żaden uczeń nie mógł go prześcignąć... to zresztą nawet nie było możliwe. Raul zdobywał i przyjaciół i wrogów. Jedni zazdrościli mu jego zdolności inni chcieli go wykorzystać do własnych celów. Mimo wszystko Raul nadal uważał, że ci co chcą go wykorzystać są głupi. Przewidywał każdy ich ruch, każde słowo i już wcześniej opracowywał odpowiednie argumenty...
Posiadanie tej genetyki i wykorzystywanie jej w celach często własnych zmieniło go drastycznie. Jest chyba jednym z najbardziej ekscentryków jakich świat mógł wiedzieć...

Opis wydarzenia kulminacyjnego.
Raul od rana czuł, że dziś, tego dnia coś się niezwykłego stanie. Nie wiedział sam skąd to wie... on to po prostu czuł. odczuwał to jako dreszcz przechodzący po plecach, odbierał to jako wrażenie prześladowania. Wielka energia położona w jakimś mistycznym punkcie jego ciała narastał a od dłuższego czasu i chciała się uwolnić dając początek (a może i koniec?) czemuś cudownemu, a jednocześnie przerażającemu. Czasem zamykał oczy starając się w końcu przełamać bariery i uwolnić moc ale to mu się nie udawało. Po takiej próbie wzdychał tylko i tak mijały mu lekcje. Wyjątkowo w tym dniu tez się za dużo nie zgłaszał... skupiał się raczej na sobie, na sowim wnętrzu. Zachowywał się nieco introwersyjnie co nie uszło uwadze i jego przyjaciół, i nauczycieli. W czasie przerw potrafił zaszyć się gdzieś gdzie nikt nie zwracał na niego uwagi i oczekiwać na odpowiedni moment. uczył się cierpliwości ale teraz jego cierpliwość się powoli kończyła i ustępowała pole nieposkromionej ciekawości. Co się zdarzy? Dlaczego to jeszcze się nie dzieje? Takie pytania właśnie nasuwały mu się do głowy i wierciły się w jego myśli.
Wraz z przesunięciem się wskazówek na zegarze dreszcze się umacniały i nareszcie nastała ta godzina. Dokładnie południe. Dokładnie środek głównego dziedzińca. Po prostu przechodził sobie... ot tak aby pospacerować gdy nagle poczuł opór. Nie mógł iść. Mimo, iż myślał, że coś niewidzianego przed nim stoi to jednak ową barierę stanowiło ciało, które uniosło się kilka centymetrów na ziemią. Jeszcze chwilę Raul widział niebo nad nim i nagle nastała ciemność. Czuł, że jest duchem, który podróżuje sobie po jakimś miejscu podkoloryzowanym sepią. Widział kawiarnię... mógł to być jakiś XiX wiek. Gdzieś w oddali piękne, młode panie plotkowały i co chwilę śmiały się wysoko i dźwięcznie. Aż miło było ich śmiechu posłuchać. Po środku, grubi ale eleganccy starsi panowanie dyskutowali na tematy polityczne. Gestykulowali przy tym energicznie... aż dziw, że jeszcze żaden nie robił swojej filiżanki z kawą. Piękny klimat zgodnie z zasadą wszystko co dobre szybko się kończy też musiał się skończyć. Zakończyło go pięcioro ubranych na czarno postaci. Światła tańczyły przez sekundę przecinając przestrzeń tylko po to aby trafić na przykład w okno rozbijając się. Pożar jaki wybuchnął przywrócił świadomość Raul'owi. Zamknął on oczy a gdy je otworzył leżał na jakimś łóżku w białym pomieszczeniu. Obrócił się na plecy i z jękiem podniósł się. Czuł mały ból w plecach. Wyczuł, że ktoś się na niego patrzy. Nieprzytomnym wzrokiem spojrzał po wszystkich trzech osobach i dopiero zorientował się, że stoją koło niego jego rodzice oraz dyrektor Durmstrangu. Wyjaśnił wszystko... słowo w słowo. Opisał dokładnie to co widział...

Podsumowując jak widać (nieskromnie mówiąc) potrafię pisać dość ładnie... no przynajmniej według mnie. Poza tym mam już opracowaną odpowiednią strategię, która pozwoli mi na przewidywanie przyszłość bez najmniejszej ingerencji w zaplanowane akcje innych użytkowników. Więc nie będzie tak, że na przykład napiszę w poście sowim, że postać XXX się przewróci za chwilę mimo, że sam gracz chciał poprowadzić nieco inaczej swoją postacią i nie miał w planach potknięcia XXX.

Proszę o pozytywne rozpatrzenie mojego podania i z góry za to dziękuję.
(Za wszelkie mniejsze literówki przepraszam ale mimo czytania po kilak razy tego tekstu mogłem nie wszystkie wyłapać)
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Mistrz Gry
Admin
avatar

Liczba postów : 318
Join date : 18/04/2011

PisanieTemat: Re: Raul Lorenzo - Wizjoner   Sro Kwi 27, 2011 4:39 pm

Cóż, genetyka, opis tej genetyki i wszystko inne naprawdę ładne. Faktycznie masz ładny styl pisania i dostajesz tą genetykę, pod warunkiem, że nie będziesz przesadzał z tymi wizjami. Żebyś nie stworzył cud człowieka, ok?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://durmstrang.yourme.net
 
Raul Lorenzo - Wizjoner
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durmstrang Institute ::  :: Genetyka-
Skocz do: