Durmstrang Institute


 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Pilnie poszukujemy kadry szkoły! Uczniowie którzy nie mają dormitorium proszeni sa o wysłanie PW do Mistrza Gry lub Vivian Foss oficjalnie forum zostaje na nowo otwarte. Turniej odbędzie się dopiero kiedy uzbierają sie wszystkie drużyny!

Share | 
 

 Mat Nigher

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Mat Nigher

avatar

Liczba postów : 14
Join date : 05/07/2011

PisanieTemat: Mat Nigher   Wto Lip 12, 2011 10:23 pm

nie umiem pisać historii X"D



Imiona i nazwisko: Mat Nigher
Pochodzenie: Poczęty w Anglii, urodzony w Niemczech, wychowany w Norwegii.
Wiek: 15 lat
Klasa: V
Preferowany dom: Byle nie czerwony.
Czystość krwi: Mugolak
Status: Bogaty
Wygląd:

Damien Verhagen, uszanowania dla modela.
Jakby go tak opisać pokrótce – chudy, średniowysoki, zielonooki brunet o przeraźliwie wręcz bladej cerze. Raczej nie miałby szans na dostanie jakiegokolwiek towaru dla dorosłego, choć wygląda na starszego niż jest może rok czy półtora. Charakteryzuje go uśmiech nie sięgający oczu. Ma on dość przebiegły wyraz, sugeruje, jakby Nigher naśmiewał się z kogoś. Chłopak ma długie nogi. Ubiera się w dość „wygejonym” stylu, to znaczy – preferuje koszulki z długimi rękawami i dużym dekoltem, obcisłe rurki, buty na niewielkich obcasach, jeden czy dwa sygnety na palcach. Kiedy nie nosi szat zakłada marynarki, których i tak raczej nie zapina. Dba o swoją fryzurę i nienawidzi osób czochrających go po głowie. Mimo to nie maluje się i nie zrobiłby sobie tatuażu/kolczyka, nigdzie, nigdy, przenigdy. Śpi w dresach, a na śnieg uwielbia wychodzić w stroju codziennym bez najmniejszego dodatkowego ocieplenia.
Rodzina:
Jego matka, Vanessa Nigher była dobrą kobietą, po której syn odziedziczył większość cech charakterystycznych, jak czarne włosy, bladą skórę i tendencję do pozostawania chudym niezależnie od diet lub ich braku. Umarła w wieku około 40 lat przez pewien przykry incydent, który wynikł bezpośrednio z czynu Mata(szczegóły w historii).
Jej mąż i ojciec nastolatka, Vincent Nigher, jest zielonookim, wysokim szatynem. Ceni sobie dyscyplinę i plan. Po śmierci swojej żony nigdy ponownie się nie związał. Zerwał kontakt z całą swoją rodziną dwa lata po śmierci swojego ojca i przejęciu większości jego majątku. Nie do końca wiadomo, co mu strzeliło do głowy, ale zdecydował się zamieszkać wraz z synami w dawno już opuszczonej(jakieś pół wieku, może i więcej) rodzinnej rezydencji we wsi Dovre(wielka to była krzywda dla Mata, bodajże 3 tysiące mieszkańców).
Najbliższym Matowi członkiem rodziny jest Eric Nigher, brat jego ojca. Niespełna 25 letni mężczyzna, który po własnym ojcu odziedziczył zdecydowanie mniejszą cześć majątku. W ich rodzinie od wielu pokoleń nie było żadnego czarodzieja, jednak Eric był bliskim przyjacielem jednego z nich, tak więc gdy u Mata zaczęły objawiać się zdolności magiczne wraz ze znajomym stryj bezpiecznie wprowadził go w realia magicznego świata.
W przeciwieństwie do swojego brata Eric mieszka w małej, zagraconej kawalerce i jest pisarzem. Może to ze względu na brak chęci do prowadzenia dalej rodzinnego interesu nie otrzymał łask ojca? Niemniej jednak zdaje się być szczęśliwy.
Dominic Nigher jest starszym bratem Mata, sceptycznie nastawionym do magii, który mając 20 lat wyprowadził się z ich rodzinnego domu i zamieszkał u swojej dziewczyny w Polsce. Pomijając fakt wyjątkowych zdolności swojego rodzeństwa, Dominic jest w stanie o każdej porze dnia i nocy wspomóc malucha radą i pocieszającym uśmiechem.
Charakter: Widząc Mata pierwsze wrażenie odnosi się raczej dobre - ot, widać po nim, że jest typowym, chowanym pod kloszem, zadbanym chłopczykiem z dobrego domu. Jedyne podejrzenia może budzić dziwny uśmiech, ale to w końcu uśmiech - w dodatku mówi miłym głosem i porusza się w przyjemny dla oka sposób. Niestety, takie wrażenie jest bardzo mylne. Mat jest zwariowanym nastolatkiem. Przekonany o własnej wyższości, myślący, że inteligencja daje mu prawo do sądzenia, że inni to idioci...
Ma dziwnej natury zainteresowania. Otóż uwielbia obserwować ludzkie emocje i problemy. W związku z tym często upatruje sobie jakąś osobę - przykładowo, uśmiechnięta i pełną życia - i stara się w subtelny sposób zwalić ją na dno, wywołać depresję, płacz, wyrzuty i tego typu. Daje mu to chorą satysfakcję.
Lubi wtryniać się w sprawy innych, a że ma naturalne zdolności do wymigiwania się od kłopotów potrafi być naprawdę denerwujący. Biorą się one praktycznie całkowicie z intuicji i, ekchm, umiejętności szybkiego biegania(Mat jest wyznawcą taktyki „wkurz i zwiewaj”).
Mimo to nie jest bardzo entuzjastyczny. Należy raczej do osób spokojnych i opanowanych. Lubi prawić ironiczne uwagi i naigrawać się z innych(zazwyczaj gdy nie zdają sobie z tego sprawy, albo też na odwrót, gdy stoją tuż koło niego i mu potakują.), jak również posiada dość specyficzne poczucie humoru.
Historia: Mat urodził się w Niemczech, w zimną, styczniową noc gdy księżyc (nie)był w pełni, jako drugi syn szefa dość dużej firmy posiadającej sieć własnych szpitali na terenie całej Anglii. Ledwie trzy miesiące po jego narodzinach ojciec ponownie przeniósł rodzinę, tym razem do Norwegii, gdzie zamieszkali w opuszczonej od ponad pół wieku rodzinnej rezydencji na skraju maleńkiej wsi Dovre.
Żyli tak jakoś sobie, samotna czwórka w tym wielkim, pustym domu. Mat i Dominic chodzili do miejscowej szkoły, ich matka… właściwie chłopaki nigdy się and tym nie zastanawiali, ale chyba zajmowała się domem, zaś ojciec wiecznie siedział w swoim małym gabinecie. Nikt nie wiedział, w jaki sposób spędzał tam czas.
Co rok, na święta, odwiedzał ich młodszy brat ojca – Eric. Eric był wesołym, wiecznie nieogolonym mężczyzną z włosami spiętymi w koński ogon, który był dla dziacków prawdziwym skarbem. Uwielbiali go. Ericowi bliżej było do buntowniczego nastolatka niż Vincentowi, dlatego nie miewał problemów ze zrozumieniem rodzeństwa i ewentualnym pomaganiem mu w wymigiwaniu się z kłopotów.
Umiejętności magiczne Mata zaczęły objawiać się w jego wczesnym dzieciństwie, wówczas jako sytuacje nie do wyjaśnienia i nie do skontrolowania. Zawsze były dość niewinne – ułatwiały mu robić różne psikusy. Zawsze. Z wyjątkiem jednego razu. Jednego razu, kiedy jego matka robiła obiad w kuchni. Chciał ją tylko wystraszyć. Pomyślał, że delikatnie zwiększy płomień na kuchence…
Kuchnia spłonęła. Wraz z jego matką.
Skrzydło rezydencji w którym znajdowało się pomieszczenie uległo praktycznie całkowitemu zniszczeniu. Ojciec je zamknął i zakazał tam wchodzić. Mat miał wtedy 5 lat.
Vincent był silnym mężczyzną i nie dawał po sobie poznać skutków ogromnej straty, którą poniósł. Zamiast rozpaczania postanowił skontaktować się z bratem i poprosić go o pomoc.
- Twój przyjaciel… Will… jest magikiem, tak? – zapytał swoim cichym głosem, trzymając przy uchu telefon komórkowy.
- Haa? – w słuchawce rozbrzmiał zaskoczony głos Erica. – Tak, chcesz czegoś od niego?

To było trudne, ale wdowcowi udało się przełamać i wbrew własnym przekonaniom i temu, w co wierzył dotychczas, opowiedział bratu o niezwykłych zdolnościach syna.
- Rozumiem. – Eric nie był zaskoczony. – Nie ma sprawy. Zajmę się tym.
Cóż, nie dało się dokładnie stwierdzić jak było w naprawdę odległej przeszłości rodziny Mata, jednak nikt z pokolenia pradziadka chłopca ani odeń młodszy nie objawiał nigdy zdolności magicznych. Młody animag William stwierdził jednak, że nie powinno być to przeciwwskazaniem do chociażby obserwacji dalszego rozwoju wydarzeń.
A rozwijały się cały czas tak samo. Przez rok Vincent bacznie obserwował młodszego syna, praktycznie nie odstępując go na krok. Po zdaniu krótkiej relacji Williamowi wspólnie stwierdzili, że młodego trzeba opanować.
William zamieszkał z nimi i stał się swoistym prywatnym nauczycielem Mata. Oczywiście nie uczył go zaklęć, jedynie starał się pomóc chłopcu w osiągnięciu wewnętrznego spokoju. Mieszkał z nimi w rezydencji przez następne sześć lat i stał się najlepszym przyjacielem swojego ucznia. Swojego czasu młody czarodziej był w nim nawet zadurzony!
Vincent otrzymał propozycję od Willa zapisania syna do Hogwartu. Ojcu chłopca w ogóle nie podobała się jednak perspektywa odesłania syna na naukę magii, a już szczególnie do innego kraju. Wolał posłać go do szkoły matematycznej w większym mieście. Udało się go przekonać dopiero, gdy Will z ciężkim sercem opowiedział mu o Durmstrangu(nie pomijając żadnej kwestii kalającej obraz tej szkoły. Taka już natura człowieka pochodzącego z rodziny w której od pokoleń ludzie trafiali do Gryffindoru).
Tak właśnie dzieciątko trafiło tutaj. Mimo gorących zapewnień ze strony ojca że nic się nie zmieni ich kontakt urwał się po dwóch latach. Na pierwsze wakacje Mat wrócił do rezydencji, jednak nie było tam tak, jak dawniej. Nie rozmawiał z nim ani ojciec, ani brat.
Rok później wyjechał dość daleko, bo do Polski, i całe wakacje spędził ze swoim bratem i jego narzeczoną, Natalią. Jak się okazało małomówność Dominica była spowodowana jedynie aurą, jaką roztaczał wokół siebie Vincent. Starszy brat Mata i jego ukochana mieszkali w niewielkim mieszkaniu w Białymstoku. A że wakacje te były zaliczanie do niezwykle udanych… młody Nigher od tamtej pory odwiedzał ich co roku.
Właściwie nie ma bladego pojęcia do dzieje się z jego ojcem, ale, jak to powiedział, „nie robiłoby mu różnicy, czy dalej gniłby w tej swojej śmierdzącej śmiercią willi, czy może zabiłby się, przynosząc ulgę sobie i synowi przy okazji.”
Przedmioty:

    Eliksiry – przedmiot, którego naturą Nigher niezdrowo się fascynuje. Może nie ma wybitnego talentu, ale posiada wyczucie.
    Czarna Magia – tutaj zaś da się już dostrzec jakąś dawkę umiejętności. Całkiem imponującą, biorąc pod uwagę jak wiele potrafią zazwyczaj piętnastoletni czarodzieje w zakresie tak potężnej dziedziny magii.
    Astronomia – podczas tych lekcji Mat niezwykle się wycisza. Nie potrafi powiedzieć czemu ale po prostu je uwielbia. Może to widok nocnego nieba.

Różdżka: Włókno ze smoczego serca, 10 i ¼ cala, topola, raczej twarda, jasna.
Ciekawostki:
* bogin: niewysoka, czarnowłosa i blada kobieta podchodząca pod czterdziestkę, o smutnym wyrazie twarzy, będąca jego matką. Zaczęło się od wyrzutów sumienia, potem pojawił się paniczny strach przed nimi. Vanessa na zawsze będzie dla Mata symbolem jego porażki.
* patronus: niewielkich rozmiarów kruk, czyli zwierzę, w które potrafił przemieniać się William – człowiek, o którym chociażby pomyślenie sprawia, że Mat czuje się jakiś taki… bezpieczniejszy.
* inne:

  • Praktycznie co noc wywołuje o siebie świadome sny, podczas których jest najbardziej niegrzecznym człowiekiem na ziemi.
  • Jest w 100% gejem, i, w przeciwieństwie do większości sobie podobnych, nie ma problemów z okazywaniem tego wtedy, kiedy ma ochotę. Mimo to zdarza mu się flirtować z dziewczynami. Głównie dla żartu albo zysku.
  • Jest leworęczny.
  • Ma pamięć fotograficzną.
  • Kiedy ktoś w jego otoczeniu wspomni o postaciach pojawiających się znikąd, duchach, ludziach wychodzących luster etc. ma mdłości i czasem mdleje(ze strachu, of kors.)
  • Zna norweski na poziomie zaawansowanym, angielski na tym samym i niemiecki na średnio-zaawansowanym.
  • Od 6 do 10 roku życia regularnie i namiętnie ćwiczył karate.
  • Jest prawiczkiem.
  • Może więcej zrobić gdy nie musi zbyt długo spać.
  • Jest zimnolubny.
  • Kocha czekoladę.



Pokój i miłość. c:
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Angelina van Wyngarden
Uczennica
avatar

Liczba postów : 116
Join date : 28/04/2011
Age : 24

PisanieTemat: Re: Mat Nigher   Pią Lip 15, 2011 11:22 am

akcept!

________________________
"gdzie możemy uciec, gdy koszmar idzie naszym śladem ?"
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Mat Nigher
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durmstrang Institute ::  :: Uczniowie :: Chłopcy-
Skocz do: