Durmstrang Institute


 
IndeksFAQSzukajUżytkownicyGrupyRejestracjaZaloguj
Pilnie poszukujemy kadry szkoły! Uczniowie którzy nie mają dormitorium proszeni sa o wysłanie PW do Mistrza Gry lub Vivian Foss oficjalnie forum zostaje na nowo otwarte. Turniej odbędzie się dopiero kiedy uzbierają sie wszystkie drużyny!

Share | 
 

 Damyan Ivanov

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
Damyan Ivanov
Uczeń
avatar

Liczba postów : 12
Join date : 02/05/2011

PisanieTemat: Damyan Ivanov   Pon Maj 02, 2011 1:52 am

Imiona i nazwisko: Damyan Oleg Ivanov
Pochodzenie: Jest pół Brytyjczykiem, pół Bułgarem. A oficjalnie mieszka we Francji ze swoim Wujem. Rodzice wyjechali z Marsylii rok temu w drugą podróż poślubną. Bosh.
Wiek: 16
Klasa: VI
Preferowany dom: nie wiem, obsadzić po charakterze.
Czystość krwi: Czysta
Wygląd: Dość dobrze zbudowany nastolatek o blond włosach i rzadko spotykanych piwnych oczach, bo wpadających w złoto. Bardzo wysoki, mierzący swoje metr dziewięćdziesiąt i parę groszy. Zazwyczaj ubrany w biały podkoszulek na ramiączkach, który podkreśla jego mięśnie i koszulę z przewieszonym na ramieniu krawatem koloru swojego domu. Jego szafa jest niemal tak duża, jak jego kuzynki- Moe. W lewej brwi, pod stertą złotej grzywy na głowie można zauważyć piercing w kształcie kolczyka. Jego uszy są ukształtowane tak, że podkreślają jego groźny wyraz twarzy, aczkolwiek nie zawsze wygląda na zuego chłopczyka, potrafi się ulizać i uzyskać u nauczycielki wyższe noty, niż jest napisane. [ zdjęcie i nazwisko modelki/modela]
Rodzina:
Daneal Timajan Ivanov [ I William Ivanov- Bliźniaki; Młodemu zdarza się ich strasznie mylić, gdy przebywają obydwaj w domu ] - Zdanie Daneala , głowy rodziny, nie raz jest tym decydującym w wielu sporach. W młodości zajmował się hodowlą testrali, na czym zbił swój pierwszy majątek, potem jednak hodowlę oddał swemu bratu, a wujowi Damyana - Williamowi, by przejąć rodzinny biznes, który czekał na właściwego pana od lat. Bowiem Ivanovie są założycielami i posiadaczami najlepiej prosperującej i zaopatrzonej magicznej apteki we Francji, nie mieszczącej się jednak na Ulicy Pokątnej. Wracając jednak do Daneala. Jest człowiekiem konsekwentnym i surowym, nie dającym sobie w kaszę dmuchać. Pragnie wychować swoje dzieci na porządnych, wykształconych i niezależnych czarodziejów, którzy jako jeden z priorytetów mają godne reprezentowanie czarodziejskiej społeczności.
Marie Felicia [Herondale] Ivanov - kochająca żona i matka. Jest kobietą niezależną i wymagającą. Sprzeciwiła się zatrudnieniu jakiejkolwiek służby, ponieważ to by jej uwłaczało. Uważa, że człowiek od tego ma ręce, by z nich korzystać. A że jej ulubionym zajęciem jest sprzątanie, zawsze znajdzie coś, co chociaż trochę jest brudne, albo wymaga dokładniejszego sprzątnięcia. Nie oznacza to jednak, że w posiadłości Ivanov nie ma skrzata domowego.
Rodzice Damyana dorobili się zaledwie trójki dzieci. Najstarsza, jedyna pociecha Ivanov płci żeńskiej, Hannah, skończyła naukę w Hogwarcie osiem lat temu, jako Krukonka. Cztery lata temu wyszła za mąż i udaje teraz szczęśliwą żonę, która pomaga ojcu w aptece. Drugi w kolejności, dwa lata młodszy od Hany, jest Dmitrij. Były mieszkaniec Slytherinu, obecnie pracuje jako Uzdrowiciel. Oboje kujony Hogwarckie, zakały rodziny! Ale trzy miesiące temu na polecenie ojca wyruszył w podróż po świecie, by zdobyć rzadkie składniki do sporządzania leczniczych wywarów. Potem na świat przyszedł Damyan, rozpętał swoim jestestwem piekło, a teraz... tańczy na jego zgliszczach. Poza tym posiada całą masę ciotek, wujków i kuzynostwa.
Charakter: Dami jest dla ludzi ogromną zagadką, której wręcz nie da się rozgryźć. Wpływ na to na pewno mogą mieć wielkie sprzeczności, kształtujące jego usposobienie. Z jednej strony jest wyjątkowo szczery, wręcz do bólu. Potrafi wytknąć komuś wszystkie jego błędy, bez choćby mrugnięcia okiem. Między innymi przez to ciągle zdobywa nowych wrogów, co w gruncie rzeczy zupełnie mu nie przeszkadza, ponieważ gdzieś tam w środku drzemią niewyczerpane pokłady sarkazmu, które wyładować można podczas tak wielu kłótni. Z drugiej strony jest genialnym wręcz aktorem, więc z uprzejmym uśmiechem może komuś kłamać prosto w oczy, nie jąkając się przy tym zupełnie. Wyrzuty sumienia nigdy jeszcze go nie męczyły, choćby zrobił nie wiadomo co. Można powiedzieć, że jest bezwzględny i za nic ma sobie czyjeś dobro i szczęście, sądzi bowiem, że to on jest najważniejszy i nie warto zawracać sobie głowy kimkolwiek innym. Wszystko to nie znaczy jednak, że jest zimny i wyrachowany, o nie. Najczęściej można kretyna zobaczyć uśmiechniętego pod nosem, ale nikt nie wie kiedy jest to tylko pozorne szczęście, a kiedy szczere zadowolenie. Chłopak nigdy nie potrafił rozróżnić swoich myśli od mowy. Znaczy to, że nieraz zadawał sobie w myślach pytanie, a następnie głośno je kontemplował, czy też po prostu ze sobą rozmawiał. Może to absurdalne, ale wychodzi z założenia, że w ten sposób nigdy, ale to nigdy nie jest samotny, bo zawsze ma się do kogo odezwać. Przynajmniej ma pewność, że bez problemów zrozumie omawiany problem. Oczywiście często kłóci się sam ze sobą, bo jakby to zgrabnie ująć... poglądy jednej ze stron nie zawsze zgadzają się z przekonaniami drugiej. Wiele osób sądzi, że powinien zostać zamknięty w szpitalu świętego Munga i być pod stałym nadzorem lekarzy, z dodatkowym kaftanem bezpieczeństwa.
Jeśli chodzi o bliższe znajomości, to Ivanov nie może się pochwalić dużym bagażem doświadczeń. Niewiele osób mogłoby wytrzymać ze wszystkimi odchyleniami od normy. Jego stosunki do różnych osób są niemal identyczne, po prostu z niektórymi lepiej się kłóci, a z innymi przyjemniej wymienia zainteresowania. A te są u niego wyjątkowo dziwne. Najbardziej lubi na przykład chodzić boso po podwórku. Ludzie często patrzą na niego jak na idiotę, kiedy idzie bez butów do sklepu, czy przez asfalt z dwóch stron obrośnięty wysoką trawą. Szczególnie, że zawsze w dłoni dzierży - jak to mówią - dziwny patyk, za każdym razem ten sam, którym często niepotrzebnie macha. Nie, nie czaruje, on po prostu lubi mieć różdżkę przy sobie, w razie zagrożenia, które jednak nigdy się nie zdarza. Choć rzadko to pokazuje, jest naprawdę dumny... jak paw ze swojego ogona. Zawsze sunie po posadzce, niczym dementor, patrząc na większość osób z góry. Nie znaczy to jednak, że zadziera nosa, gdzieżby. Niekiedy potrafi być naprawdę pokorny, szczególnie, że łatwo wzbudzić jego szacunek. Oczywiście i tak nie przeszkadza to chłopakowi w wypowiadaniu na głos wszystkich swoich komentarzy, nie gryząc się nigdy w język. Można powiedzieć, że szlabany weszły w Daymonową erę i nawet nie wywołują największego wrażenia. Potrafi zachować spokój w sytuacjach, w których niejedna osoba zaczęłaby tracić głowę. To jedna z przydatniejszych cech, która przy okazji doprowadza innych wręcz do szewskiej pasji. Cóż się zresztą dziwić, skoro nawet największe, najbardziej wredne obrazy przyjmuje bez mrugnięcia okiem, zawsze z tym samym uśmiechem, pełnym ironii. Ma jedną zasadę: Gryż i pozwól być gryzionym.
Historia: Jest tak oklepana i nudna jak flaki z olejem. Urodził się nad ranem w pewien mroźny, marcowy dzień i od razu zaczął sprawiać rodzicom kłopot. Chorowity był, w dodatku wcześniak, a lekarze tylko kręcili głowami, zastanawiając się, czy dziecko przeżyje. I przeżyło, na złość innym, ponieważ Yvette i Daneal mieli już serdecznie dość, bali się, że w przyszłości tez będą z nim kłopoty... I stało się, jak pomyśleli. Z roku na rok stawał się coraz bardziej nieznośny, coraz bardziej bezczelny i wredny. Szacunek do rodziców jednak pozostał, chociaż oni twierdzili zupełnie inaczej. Ale wiadomo, że starsze pokolenie z nastolatkami nigdy nie będzie się zgadzało w wielu sprawach.
Ale wracając do panicza Ivanova... Żył, rozwijał się, magiczne umiejętności wyszły na jaw w wieku sześciu lat, kiedy to w czasie jednej z kłótni z kuzynem podpalił dywan i o mały włos nie całego domu. A potem było tylko czekanie na list z Durmstrangu, który chłopak otrzymał w pięć lat po tym zajebistym zdarzeniu.
Przedmioty: [trzy starczą] Transmutacja, Czarna Magia, Eliksiry
Różdżka: Włos z ogona Feniksa, Jarzębina, 12 i 3/4 cala. Sztywna ci ona.
Ciekawostki:
* bogin: Wampirzysko, takie ciemne z kłami na wierzchu.
* patronus: Małpa, bo czasami ją przypomina.
* inne:
- niszczy w złości swoje najdroższe przedmioty, a nawet książki, chociaż ma do zawartej w nich wiedzy szacunek.
- uwielbia truskawki i ma pudełeczko zawsze świeżych w swojej torbie na drugie śniadanie. Podobno dzięki temu jest dobry w 'TYCH' sprawach. ;o Jak można być, to nie wiem- try me.
- to, że często ubiera się nieco pedalsko nie oznacza, iż orientacji jest biseksualnej, albo gorzej -w ogóle homo. Stuprocentowy heter.

Durmstrang Institute

________________________

G H E T T O E L E C T R O
michilji moreujyo mallijima HERE WE GO
G H E T T O E L E C T R O
jichil jul moreujyo meomchujima HERE WE GO
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Vivian Foss
Prefekt
avatar

Liczba postów : 286
Join date : 19/04/2011

PisanieTemat: Re: Damyan Ivanov   Pon Maj 02, 2011 1:45 pm

hah cudnie. Akcept <3

________________________
Whatever women do they must do twice as well as men to be thought half as good. Luckily, this is not difficult.



Vivian Foss // 16 lat // Prefet Aer // Metamorfomag // Relacje
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
 
Damyan Ivanov
Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Durmstrang Institute ::  :: Uczniowie :: Chłopcy-
Skocz do: